La muerte de Antonio el Camborio

Więcej w tej kategorii: « Campement Gitan

La muerte de Antonio el Camborio [Śmierć Antonia el Camborio], Carlos Alonso (*4 II 1929 Tunuyán, Mendoza/Argentyna), oryginalny rysunek tuszem i lawowaniem węglem na papierze, praca z cyklu inspirowanego poezją Federica Garcíi Lorki (*5 VI 1898 Fuente Vaqueros, Grenada/Hiszpania - †18/19 VIII 1936 Grenada/Hiszpania), odnosząca się do postaci Antonia Torresa Heredii, zwanego Antoñito el Camborio - bohatera „Romancero gitano”, młodego andaluzyjskiego Roma, jednej z najbardziej rozpoznawalnych figur świata poetyckiego Lorki; data na pracy: 24 VII 1969

Carlos Alonso – argentyński malarz, rysownik i grafik, urodzony w 1929 r. w Tunuyán w prowincji Mendoza, kształcony w National Academy of Fine Arts przy National University of Cuyo, należy do najważniejszych twórców argentyńskiej sztuki figuratywnej XX wieku. Po przewrocie wojskowym w Argentynie w 1976 r. przebywał na emigracji we Włoszech i w Madrycie, po czym powrócił do Argentyny i zamieszkał w Unquillo w prowincji Córdoba, gdzie mieszka do dziś. W jego twórczości dominują rysunek, grafika i malarstwo figuratywne, często budowane w cyklach poświęconych przemocy, pamięci, historii i kondycji człowieka.

 

Federico García Lorca  

ARESZTOWANIE ANTONITA EL CAMBORIO NA DRODZE SEWILSKIEJ

Antonio Torres Heredia,

syn i wnuk Camboriów rodu,

na walkę byków w Sewilli

podąża z pałką wierzbową.

Smagły zielenią księżyca

powoli i wdzięcznie kroczy.

Lśniące, namaszczone loki

opadają mu na oczy.

Na samym środku gościńca

począł do wody miotać

zerwane cytryny krągłe,

aż woda się stała złota.

Ale na środku gościńca

pod konarami wiązu

już nań żandarmi czekali,

aby mu ręce związać.

*

Dzień się oddala powoli,

przewiesił wieczór przez ramię

jak torreador – płaszcz długi

nad morzem i strumieniami.

Drzewa oliwne czekają

na noce koziorożcowe,

a nagły wietrzyk jak jeździec

skacze przez góry z ołowiu.

Antonio Torres Heredia,

syn i wnuk Camboriów rodu,

bez pałki wierzbowej idzie,

żandarmi go z sobą wiodą.

– Antonio, kimże ty jesteś?

Jeśli Camborio twe imię,

to rzeka krwi tutaj zaraz

z pięciu strumieni popłynie.

Nie jesteś synem niczyim,

ni Camborio prawowitym.

Nie masz już Cyganów, którzy

samotnie chodzili wśród szczytów!

Zamarły już noże stare,

dygocą, kurzem okryte.

O dziewiątej go wieczorem

wprowadzają do więzienia,

tymczasem żandarmi piją

lemoniadę – pomęczeni.

I o dziewiątej wieczorem

zamykają go w więzieniu,

tymczasem niebo wysokie

jak grzbiet źrebięcia się mieni.

 

Przekład Jerzego Ficowskiego

Dodatkowe informacje

  • Data: 24 VII 1969
  • Autor: Carlos Alonso
  • Nr. inw.: sm58
 
Zadanie realizowane dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji udzielonego w ramach
Programu integracji społecznej i obywatelskiej Romów w Polsce na lata 2021-2030